Socjalizm jest dobry!
Po pierwsze - decyduje za ludzi, ale daje im szansę na przeżycie. Jakie to ważne wiemy wszyscy, bo piszemy tu sobie nawzajem, namiętnie i bez przerwy, że jesteśmy głupi. A skoro jesteśmy głupi, to nie ma takiej możliwości żebyśmy sami zadbali o siebie.
Po drugie - w każdym społeczeństwie są mądrzy. Niewielu, ale kilkoro się znajdzie. I ci mądrzy wiedzą jak robić żeby zarobić, pomnożyć. Socjalizm w naszym interesie zabiera tym mądralom i karmi nas głupoli.
Ale socjalizm daje mądralom coś w zamian. W zawoalowanej formie broni przedsiębiorczych przed złością i zawiścią głupoli, która nie raz doprowadziła do wyrżnięcia mądrali.
Jednych karmi, drugich chroni przed podpaleniem domu i zgwałceniem żony i córki oraz zawiśnięciem na ręcznie kutej bramie wjazdowej do pałacu.
Socjalizm jest dobry!

- To z jego strony czytelne zaproszenie do powrotu do tego, co łączyło postkomunistów z częścią struktur solidarnościowych na początku lat 90. Niepodległa Polska była wówczas pewnego rodzaju przedmiotem i skutkiem ugody tych dwóch sił politycznych, co wówczas stanowiło być może przymusowy układ. Jednakże dziś powinniśmy tak w sferze idei, interpretacji historii, pamięci budować przyszłość wspólnoty na prawdzie i nie akceptować narracji kłamliwych i szkodliwych. W sferze politycznej z kolei nie powinniśmy dopuszczać na równych prawach walczących o wolność i jej grabarzy. Przykładowo, to Stanisław Mikołajczyk próbował w latach 1945-1947 nieskutecznie bronić Polaków przed sowietyzacją, a Władysław Gomułka, Bolesław Bierut i im posłuszni proces sowietyzacji przyspieszali. Różnica postaw jest ogromna. Chodzi dziś o to, by dominujący nurt polityczny, jakim jest Platforma Obywatelska, nie zapominał o spuściźnie PRL-wskiej, o ludziach, strukturach, zależnościach, które wywodzą się z tego okresu i które po 1989 roku były bardzo żywotne. Oby już nie powracały. Dziś wiemy, że po 2005 roku interesy postkomunistów zostały bardzo mocno naruszone, najpierw w wizji naprawy państwa, jaką miały być PO PiS, a potem w czasie krótkotrwałych rządów Prawa i Sprawiedliwości. Co ważne, to Polacy odrzucili przymusowy układ z przełomu lat 80. i 90. w wyborach demokratycznych. Wywołało to gwałtowny opór i nagonkę na tamten rząd, w końcu upadek; boję się, że od tej pory siły klejące tamten układ postkomunistów z Unią Demokratyczną naciskają na PO, mówiąc: Istnieje widoczna potrzeba przypominania wam, gdzie jest wasz sojusznik. List Jaruzelskiego zamieszczony w Gazecie Wyborczej to kolejny przykład istniejących i rzeczywistych celów tego środowiska
Aj waj! Swiete słowa!